piątek, 20 kwietnia 2012

                                  ROZDZIAŁ VIII

Cieszę się, że Lou jest tu ze mną. Jednak poinformował mnie, że z samego rana musi wracać do chłopaków bo mają próbę. Ale jak skończą to przyjedzie po mnie i zaprasza mnie na obiad do chłopaków.Zastanawiałam się czy Lou zauważył albumy ze zdjęciami u mnie w pokoju. Wiedziałam, że za piękna nie byłam. Wolałabym, żeby niczego nie zauważył. Kiedy odwróciłam się w stronę Lou. Niestety. Louis'a tam nie było w pokoju. ;o
Nie miałam pojęcia gdzie on jest. Obeszłam wszystkie pokoje u góry jak i na dole ale go NIE BYŁO ! :( Wtedy otrzymałam wiadomość od niego, że musiał pojechać odebrać kilka zamówień i wraca. Wykorzystałam czas jego nieobecności na sprzątanie. Niestety przerwała mi mama. Dzwoniąc do mnie, że nie wraca na czas. Ucieszyłam się. Po rozłączeniu się z mamą zadzwoniła Monica:
- Hej Sylvia. Jak tam ?
- A Lou nagle gdzieś musiał pojechać coś odebrać. Mama też nie wróci za miesiąc. A u Ciebie ?
- A Zayn przez to, że Natalie jest z Niall'em i Lou pojechał do Ciebie- zapomniał o mnie. Zaniedbywał to wszystko. Jest mi przez to smutno. :(
- Oj ty biedna. Ale uwierz mi , wszystko się wam ułoży. Będzie dobrze. Może daj mi trochę czasu ?
- Dam. Ale oby skończyło się pozytywnie.
- Ok. Pamiętaj jak co to jestem przy Tobie.
- Wiem i za to Cię kocham. Dobra muszę kończyć. Mama wróciła.
- Dobra. PAPA <3
- Ok. Pa <3 :)
Ucieszyłam się że Monica do mnie zadzwoniła. Przykro jest słuchać że mojej najlepszej przyjaciółce się nic nie układa. Ale w końcu przecież im się ułoży. Będzie lepiej. Minęły 2 godziny a Lou nadal się nie ukazywał. Co się dzieje. Pisałam do chłopaków ale żaden z nich nic nie wiedział. Gdzie on może być ? Zaczęłam się powoli martwić. Włączyłam radio i zaczęłam powoli ogarniać w pokoju i chciałam iść się wykąpać. Wtedy zadzwonił telefon.
-Hallo.
- Hej skarbie. Mam dla Ciebie niespodziankę. Więc zaraz będę po Ciebie.
- Ale co? Gdzie ? Jak?
- Nie mów nic. Zaraz będę po Ciebie.
-No ok.
Nie wiedziałam o co mu chodziło. Jaka niespodzianka ? Wbiegłam do łazienki wziąć szybki prysznic i się ogarnąć. Ubrałam się w najładniejsze ciuchy jakie miałam. Lou przyjechał po 23. Kazał wsiąść do auta i będziemy jechać. Zajechaliśmy pod piękny budynek. Lou zawiązał mi oczy i zabrał mnie gdzieś. Nie wiedziałam co się dzieje. Lou rozwiązał chustę i zauważyłam, że jesteśmy na dachu. Za mną stał stolik, pięknie zastawiony. Lou poprosił mnie do stołu. Naprawdę było pięknie. Czułam się bardzo dobrze tam czułam w jego obecności. Nie wiedziałam do czego on zmierza. Miałam nadzieję, że to się skończy pozytywnie.

*OCZAMI LOU*

Wiedziałem, że Sylvia trochę się bała gdzie ją zabieram i co się stanie. Jednak nie miała się co przejmować. Przecież nic bym jej nie zrobił. W końcu zakochałem się w niej. Wszystko musi się udać. Mam nadzieję, że żaden z chłopaków nic nie wygadał. Bo jak pisnęli słówko to już po całej niespodziance. Miałem dla Sylvii całą noc atrakcji. <3 Miałem nadzieję, że nie będzie chciała wracać.

4 komentarze:

  1. kochanie! jak śmiesz przerywać w takim momencie! <3 dodawaj szybko kolejny bo nie zasnę :D kocham cię :*** ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Super !! Biedny Hazza ;*** Nie moge sie następnego doczekać ;>>>

    OdpowiedzUsuń
  3. Super jest, proszę dodaj następne bo nie wytrzymam ♥ <3 Xxx

    OdpowiedzUsuń