niedziela, 15 kwietnia 2012

                                ROZDZIAŁ III


W nocy nie mogłam zasnąć. Musiałam sobie wszystko poukładać. Spałam nie całe 5 godzin. Przez cały czas myślałam w co się ubiorę, co to będzie za impreza. Przecież ja ani Monica nie znaliśmy ich aż tak dobrze, żeby iść na imprezę. Ale trudno. Była godzina 8 jak dobrze pamiętam. Chciałam jeszcze na chwilę zasnąć ale nie mogłam. Chęć pójścia spać przerwał mi sygnał wiadomości. Myślałam , że Monica napisała że wpadnie do mnie i przyszykujemy. Miałam rację. Wiadomość brzmiała „Hejka <3 . Wpadnę dziś do Ciebie za jakieś 5 godzin i się przyszykujemy. Ale nie będę sama. Niestety. Żartuję. Będzie z nami dziś na imprezie  Natalie. Wiem, miałyśmy być same. Ale ona tak prosiła. Ale spokojnie napisałam do chłopaków . Odpisali mi, że im więcej tym lepiej.”
Byłam lekko zdziwiona. Ale bardzo lubiłam Natalie. Cieszyłam się że będzie tam z nami. Odpisałam:
„OK. Cieszę się że Natalie będzie tam z nami. To wpadnij. A będziesz sama czy z Natalie?”
Odłożyłam telefon i poszłam wziąć prysznic.  Kiedy wyszłam z łazienki otrzymałam eksa od Monici „Jasne. Będę z wariatką. Będzie super. Nie mogę się doczekać. Dobra jak wpadnę to pogadamy”.
Odłożyłam telefon i zeszłam na dół coś zjeść.  Otworzyłam lodówkę jednak nie wiedziałam na co mam ochotę. Nie chciało mi się nic robić. Wzięłam miskę wsypałam płatki i zalałam mlekiem. Szybkie śniadanie.  Spojrzałam za zegarek. WOW…… Była już 12. Strasznie się zdziwiłam. Za niecałą godzinę miały wpaść do mnie dziewczyny. A u mnie w pokoju bałagan. Pobiegłam tam ale myślałam , że bałagan był większy. Ale nie prawda. Ogarnęłam tylko łóżko. Więcej nie było trzeba. Gdy skończyłam usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół.
- Cześć dziewczyny. Wchodźcie . Natalie ale się zmieniłaś. Długo Ciebie nie widziałam.
- Siemka laska. Wiem że się zmieniłam. Ale co ja poradzę. J
- Dziewczyny zaraz sobie  pogadamy. Ale najpierw przygotowania.
- Dobra. Lecimy do pokoju się szykować.
Kiedy weszłyśmy do pokoju mój telefon dzwonił. Myślałam że to rodzice. Jednak nie. DZWONIŁ LOU .
- Cześć Sylvia. Jak tam przygotowania na imprezkę ?
- Siemka. A  dobrze. Właśnie dziewczyny wpadły do mnie się stroić.
- A no tak. Bo jeszcze będzie Natalie. Dobrze kojarzę ?
- Dobrze.
- Słuchaj na nakładajcie dużo makijaży najlepiej wcale.
-Czemu ?
- To niespodzianka. Będę po was za 5 godzin. Tyle czasu wam starczy ?
- No dobra. Tak. Powinnyśmy się wyrobić.
-Ok. To za 5 godzin jestem po was. Tylko jeszcze wyślij eskiem adres.
- Robi się szefie. PA.
- Do zobaczenia.
Kiedy odłożyłam telefon , dziewczyny już przeglądały moja szafę. Zaczęłam się głośno śmiać. Każda wybrała strój odpowiedni dla niej.  Przypomniałam dziewczynom aby nie nakładały makijażu. Po całej 3 godzinnej przebieralni wyglądałyśmy olśniewająco. Jeszcze tylko się uczesać i gotowe.  Wysłałam adres do Lou. Zeszłyśmy na dół czekając aż się Louis pojawi. Długo to nie trwało. TING TONG. !
Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Wszystkie podbiegłyśmy.
-WOOW. ! Dziewczyny wyglądacie olśniewająco. Po prostu szok. Chyba dużo czasu wam to zajęło . Prawda?
- Lou wcale nie. Trzeba mieć wyobraźnię i wszystko samo przychodzi.
- Dobra dziewczyny lecimy. Musicie się pokazać reszcie chłopaków.
Wcale nie jechaliśmy długo . Zajechaliśmy pod wielką willę. Prawie jak pałac. Pod domem czekała już reszta chłopaków. Gdy Natalie  zauważyła Niall’a oświadczyła nam że ona się bierze za niego . Wszyscy zaczęli się śmiać. Monica stwierdziła że zabiera Zayn’a. Potem Lou, Natalie i Monica spojrzeli się na mnie pytając kogo ja wezmę.  Ja spojrzałam na Lou i wszyscy już wszystko wiedzieli. Wyszliśmy z auta. Chłopacy zaprosili nas do domu. Prawie jak pałac. Pięknie. Jednak w domu nie było nikogo. Ale wszystko było przygotowane. ! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz