rozdział 1
Londyn. Pierwszy dzień wakacji, których nie mogłaś się
doczekać. Bardzo się z tego cieszę że będę mogła całe dnie spędzać z
koleżankami. Gdy się obudziłam pierwszą
rzeczą jaką zrobiłam to oczywiście poszłam ubrać się w
http://www.polyvore.com/24/set?id=46010450.
Po tym wszystkim zeszłam na dół na śniadanie. Moich rodziców już nie było co
mnie bardzo zdziwiło. Ale trudno. Zrobiłam sobie tosty. Gdy je zjadłam rodzice
wrócili do domu. Mieli dla mnie ważną wiadomość. Nie wiedziałam o co im chodzi.
Szczęśliwie nie wyglądali. Stwierdzili , że po raz pierwszy możemy jechać razem
na wakacje. Tak wspólnie. Gdy to usłyszałam nie byłam zbytnio z tego zadowolone.
- Ale mamo , ja nie chcę jechać. Zawsze w wakacje jechałam do Polski do babci.
Teraz chcę spędzić wakacje tu z koleżankami. Nie chcę nigdzie z wami jechać .
- Ale Sylvia, my nigdy jeszcze nie byłyśmy z
Tobą na wakacjach. Tak razem.
-Mamo. Ja Was rozumiem ale razem z
Dianą i z Monicą. Nie mogę tego już zmienić. Planowałyśmy to przez cały rok.
- Ale Sylvia, a nie możesz powiedzieć dziewczyną, że spędzicie wakacje w
przyszłym roku ?
- Tato.! Czy ty byłbyś zadowolony jakbyś coś planował od dłuższego czasu a ja
bym to chciała natychmiast zmienić . Jak byś się poczuł? Na moim miejscu na
pewno byś się nie zgodził.
- Sylvia. Ja bym zrobił wszystko aby spędzić czas z rodziną.
- Widzicie. A ja nie. Bo widzę was każdego dnia. Chcę trochę więcej czasu
spędzić z dziewczynami. I KONIEC.
Szybko pobiegłam do pokoju. Nie chciałam kontynuować tej konwersacji z rodzicami. Dobrze wiedziałam
że do niczego to nie dojdzie. Włączyłam
laptopa i pierwsze co zrobiłam po
uruchomieniu systemu weszłam na facebooka ;-) Oraz włączyłam płytę One
Direction. Kochałam ich. Byli moim ulubionym zespołem. Monica zaczęła rozmowę.
-Hej Sylvia. Jak tam pierwszy dzień wakacji ?
- Hej Monica. A dobrze. Ale już zdążyłam pokłócić się z rodzicami. Oni twierdzą,
że z nimi czasu nie spędzam. Chcą przez to wszystko abym spędziła z nimi
wakacje. Ale nie będę spędzać. Bo przecież mamy całe wakacje zaplanowane.
-Oł. To słabo. Na pewno nie chcesz z nimi spędzić wakacji ? Dobra słuchaj może
umówimy się za jakąś godzinkę w Milkshake City ? Wszystko sobie jeszcze obgadamy ok. ?
- Jasne a Diana też będzie ?
- Tak ze swoimi kuzynkami.
- A to dobra. Ja uciekam . Idę się szykować i za godzinę w MC :d PAPA <3
-Cześć. Ja też idę się szykować.
Miałam bardzo trudny wybór w co się ubrać. Założyłam czerwone rurki, białą bluzkę
w granatowe paski i białe Convers’y. Byłam gotowa przed czasem. Spakowałam torebkę, wzięłam telefon i wyszłam
nie mówiąc rodzicom gdzie. Byłam pod MC
przed czasem. Ale wiedziałam, że dziewczyny też zaraz będą.
- Cześć Sylvia. Wchodzimy już do środka ?
- O… Cześć Diana. Jasne. Poczekamy w środku na Monicę . A ty nie miałaś być z
kuzynkami ?
- Miałam. Ale nie chciało im się ze mną przyjść. I dobrze więcej czasu dla was
poświęcę.
- Ok. O już widzę Monicę. Co dziś
zamawiamy ?
- Dziś zamawiam czekoladowy. Na pocieszenie. – Stwierdziłaś.
- Ok. Ja wezmę owoce tropikalne. Monica a ty jaki chcesz?
- Ja biorę wiśniowy. Albo nie wezmę bananowy.
Otrzymałyśmy swoje zamówienie i poszłyśmy przejść się po parku. Była piękna
pogoda więc chciałyśmy ją wykorzystać.
Rozmawiałyśmy tak długo że nawet nie zauważyłyśmy kiedy zrobiło się ciemno .
Umówiłyśmy się na kolejny dzień i każda z nas wróciła do siebie do domu.