czwartek, 9 sierpnia 2012


ROZDZIAŁ XII


*OCZAMI MONICI*

Jak Zayn tak mógł ? Co on sobie wyobrażał. Wiedziałam że coś się stanie bo było za bardzo kolorowo. Musiało coś się zepsuć. Ale akurat w takim dniu ? Dlaczego ? Sylvia i Lou bardzo ładnie postąpili. Co ja bym bez nich zrobiła. Ale jednak najbardziej Zayn mi dokopał jak na moich oczach Perrie do niego podbiegła i zaczęła go całować. Co ona sobie myśli ? Co ja mam o tym myśleć ? Wybaczyć mu ? A może odpuszczę go sobie ? Mama powtarzała przed śmiercią „tego kwiatu to pół światu” Może właśnie Zayn to nie jest ten właściwy ? Co ja mam poczynić. ? Dlaczego to właśnie mnie musiało spotkać ?


* OCZAMI ZAYN’A *
Co ta Perrie wariatka sobie wyobraża ? Psuje mi mój wymarzony związek. A jak nie dostanę drugiej szansy ? Co ja zrobię ? Bardzo kocham Monicę. Dlaczego to musiało mnie spotkać ? Dlaczego właśnie ja ? Czuję długą rozmowę teraz z Lou a w domu z resztą chłopaków. Nie jest dobrze. Oj nie jest.

Wiedziałam że stoi przede mną trudne zadanie a mianowicie rozmowa z Monicą. Ale cóż byłam jej przyjaciółką. Poza mną nie miała nikogo. Trzeba się wziąć w garść i z nią porozmawiać.
- Monica wiem że nie jest najlepiej. Ale może to nie prawda co mówili w radiu ? Może kłamią tak jak mówi Zayn ?
- Sylvia to nie jest takie łatwe jak Ci się wydaje. To bardzo boli. Ja sama nie wiem co mam o tym myśleć. Co mam z tym wszystkim zrobić ?  A może to ja gdzieś popełniłam błąd ?
- Uwierz mi też nie jest łatwo to wszystko połapać. Ty Monica nic nie zrobiłaś. To on zrobił. I przy czym bardzo mocno Cię zranił. Ale nie martw się wszyscy spróbujemy wam w tym pomóc.
- Ale wiesz co Sylvia na tą chwilę ja nie mam zamiaru na niego patrzeć, z nim rozmawiać. Mam dość. To wszystko tak boli.
- Monica nie martw się. Rozumiem Cię ja też bym w takiej sytuacji nie chciała patrzeć na Lou. Ale musisz mu pokazać że jesteś silna. Ale to Cię bolało. Nie pokazuj mu jak łatwo się uginasz . A resztę zostaw nam.
- Sylvia ja już sama nie wiem co chcę. Nie jestem pewna czy chcę się przeprowadzać do nich.
- Wiesz co zaraz znajdę rozwiązanie. Czekaj .

Wtedy wzięłam telefon i zadzwoniłam do Harry’ego. Oby on mi jakoś zdołał chociaż w tym pomóc.
- Tak Sylvia . Wiesz już coś ?
- Zayn się wszystkiego wyparł ale nie wiadomo skąd pojawiła się Parrie i zaczęła się z nim całować. Ale to długa historia.
- Jak to ? Co za małpa. Szkoda że nas tam nie ma.
- Wiem o tym doskonale. Ale teraz Lou próbuję przemówić Zayn’owi do rozumu a ja siedzę w samochodzie z Monicą i ją pocieszam. Ale nie w tej sprawie dzwonie.
- A co ? W czym mamy pomóc ? Może przyjechać po was ?
- Chcecie to możecie przyjechać i jakoś nam pomóc. Bo ja na razie nie ogarniam. Ale wiesz chodzi o to że Monica nie chce się do was teraz wprowadzić.
- O nie. ! Tylko nie to.
- Tak wiem. Mi samej trudno to przychodzi na myśli. Ale co ja mam poradzić? I czy jest opcja żeby ona miała sama pokój gdzieś dalej od Zayn’a . Bynajmniej na razie. A jak nie sama to może chociaż ze mną ?
- Sylvia jasne że mamy pokój dla Monici. Może tam sama mieszkać. Pokój jest między moim pokojem a pokojem Liama. Na drugim piętrze. Więc dalej od Zayn’a. I ten pokój jest przygotowany więc niech Monica nie marudzi i niech się wprowadza. Niall krzyczy że chce do was przyjechać i wam pomóc. To znaczy ja i Liam też przyjedziemy.
- Dobrze. Nie ma sprawy. Jesteśmy na terenie parku. Ale bliżej tej opuszczonej fabryki. To my czekamy.
- Ok. Niedługo będziemy.

Opowiedziałam wszystko Monic’e o czym rozmawiałam z Harry’m i cicho w płaczu czekałyśmy na nich w aucie. Chciałam wyjść do Lou i do Zayn’a ale nie chciałam zostawiać samej Monici więc siedziałam z nią. Monica chciała wyjść z auta ale nie stać blisko chłopaków. Więc wyszłyśmy i ustałyśmy po drugiej stronie samochodu twierdząc że tak będzie najlepiej. Nie minęło nie całe 10 minut a chłopacy już się zjawili. Liam i Niall poszli do Lou i Zayn’a a Harry do mnie i do Monici.
- Dobra Monica powiedz mi wszystko. Co Cię wkurzyło co mamy zmienić. O czym mamy rozmawiać z Zayn’em.
- Harry ale wy naprawdę nie musicie. Zastanawiałam się nad tym dłuższy czas i wydaje mi się że chcę zakończyć ten związek.
- O NIE MONICA ! – krzyknęłam w tym samym czasie z Harry’m
- O nie Monica. Powiedz nam a my to załatwimy. I nie będzie się trzeba czym przejmować. Proszę zaufaj nam.
- Harry ale ja…
- Matko no mów nam i nie marudź.
- No już ok. Tylko nie krzycz. Więc tak jechaliśmy sobie szczęśliwi wszyscy w aucie kiedy Lou włączył wiadomości w radiu. I usłyszeliśmy że Zayn spotyka się z Perrie. Lou chciał złagodzić sprawę i przełączył na inną stację a tam usłyszeliśmy że Zayn całował się z Perrie. I wtedy zaczęliśmy się kłócić. I Lou kazał nam to zostawić na potem, zaparkowaliśmy tutaj. I próbowałam to wszystko sobie wytłumaczyć z Zayn’em kiedy podbiegła Perrie i zaczęła go całować. Wtedy ja zaczęłam bardzo mocno płakać i wsiadłam do auta. Potem Lou został z Zayn’em i próbował oderwać Perrie a Sylvia przyszła do mnie.
-Sylvia a potem nic się nie działo ?
- Harry my potem dzwoniłyśmy do was. A reszte już wiesz. A jak było u nich to Ci nie powiem.
- Ok. Monica posiedziałabyś tu moment sama ja bym zabrał Sylvie tam do chłopaków i to próbował wytłumaczyć ?
- Tu nie ma co tłumaczyć. Ale ok. Zostanę. Ale błagam wyłączcie mi radio. !
Harry wyłączył radio w tym czasie ja wyszłam z auta i poszliśmy do chłopaków. Było mi strasznie szkoda Monici ale chciałam to wszystko wytłumaczyć i wyprostować.
- Teraz Zayn proszę Cię oświeć nas co to wiesz w tej sprawie.
- Ja nic nie zrobiłem. Ta idiotka to wszystko zaplanowała. Mogę się założyć. Przecież dobrze wiem że nie jest zadowolona że jestem z Monicą i będzie robić wszystko aby to wszystko zniszczyć. Ale dobrze powiem. Bo nie mam nic do ukrycia. Tak ! Spotkałem się raz z Perrie więcej nie i to był przypadek. To było wtedy jak wróciłem do domu bardzo zły. Pamiętacie ? Wtedy jak ją spotkałam ona wzięła mnie za rękę i zaczęła coś tam gadać że Monica nie jest mnie warta, że to ona powinna zająć jej miejsce. Ale ja nie chciałem. Bo kochałem i NADAL KOCHAM MONICĘ. Wtedy ona się do mnie przytuliła i zaczęła mnie całować nie wiadomo skąd . Tak nagle, spontanicznie. Od razu jak mnie pocałowała pokazało się paparazzie. A resztę to już sami sobie napiszcie.
- Oh Zayn czemu szybciej do nas nie przyszedłeś z tym ? Przecież byśmy Ci pomogli ? – powiedział Niall
- Niall to nie takie proste uwierz.
- A co masz zamiar zrobić z tym co się dziś stało ? – zapytał Liam
- Nie mam pojęcia. Muszę to wszystko naprawić. Sam to zepsułem sam naprawie.
- Oh nie Zayn. Sam tego nie naprawisz. Ona tak łatwo Ci się nie da. My Ci pomożemy. W końcu po to nas masz. ;-)
- Dzięki . Ale wydaje mi się..
- Oj skończ już. Tylko zacznijmy działać. – Powiedział uśmiechnięty Niall.
- Dobra. Ale jak chcecie mi pomóc ?
- Jak Sylvia do mnie zadzwoniła to my przygotowaliśmy pokój dla Monici osobny. Ty nie masz prawa na razie nic robić. Na dziś zróbmy sobie wolne z pomocą Tobie bo jest już naprawdę późno. Jutro od rana będziemy działać. I powołuję dziś w nocy po północy zebranie u mnie w pokoju gdzie ustalimy co będziemy dalej robić.
- Ok. Nie ma sprawy a teraz wracajmy do domy. Zayn Ty pojedziesz ze mną, a z Lou pojedzie Sylvia, Monica i Niall. Musicie to przetrwać panowie.
- Ok. To jedźmy już. Do zobaczenia na chacie. 

                ROZDZIAŁ XI


Myślałam że będzie gorzej. Opuszczenie tego domu dla mnie to bardzo ciężka sprawa. Ale cóż miałam zamieszkać z Lou. Monica całą drogę przegadała z Zayn’em tak jakby się nie widzieli parę lat. Hahaha… Lou jechał bardzo ostrożnie i powoli. Nie wiem czemu właśnie tak.
- Sylvia, nadal Ci smutno ? – powiedział Lou
- Wiesz co, już mi przeszło bo wiem że będę mieszkać z super ekipą.
- No przecież. Takie z nas super ludzie że szok.
- Tylko wiesz Sylvia i Monica my nie jesteśmy normalni jak wam się wydaje. Żeby potem nie było że nie ostrzegaliśmy.
- JASNE !!! – powiedziałyśmy jednogłośnie
Znów w aucie zrobiło się cicho. Wtedy Lou podgłosił radio i akurat były „świeże fakty” jak to mówił.
-„ To bardzo ciekawe iż Zayn Malik spotyka się z Perrie Edwards. To bardzo ciekawe połączenie. Śliczna będzie z nich para. Nie ma co. Trzeba tylko pozazdrościć wyboru i życzyć im szczęścia.”
Co to było ? Spojrzeliśmy się na Zayn’a jakby kogoś zabił.
- Zayn i Ty mi wmawiałeś że mnie kochasz? Mam się do Ciebie wprowadzić a Ty co ? Spotykasz się z Perrie ? – powiedziała zapłakanym głosem Monica.
- Monica to nie tak jak myślisz. Ja jej nie kocham. To było tylko koleżeńskie spotkanie. I nic poza tym.
- Wiesz co Zayn myliłam się co do Ciebie. Nie chcę Cię znać. Lou proszę wysadź mnie na przystanku.
Lou nie zatrzymał się i jechał dalej. Szybko również zmienił stacje gdzie również były wiadomości obawialiśmy się ich ale cóż.
- „ Zayn Malik przyłapany na pocałunku z Perrie Edwards. Co za szok. Co na to wszystko powie chłopak Perrie ? Co na to ich fani ? Czy to skandal ?”
- Lou błagam ustań na tej zatoczce.
- Nie, pojedziemy gdzieś i to sobie wszystko wyjaśnicie. Zrozumiano ?
- TAK !
- Zayn dlaczego mi nie powiedziałeś że się z nią spotykasz ?
- Ja się z nią nie całowałem. Spotkałem się z nią z przypadku i chciałem życzyć jej szczęścia.
- Ale słyszysz co oni mówią ?
-Słyszałem Monica. I jest mi przykro że to nie prawda a wszyscy w to uwierzą.
Na tym rozmowa się zkończyła. Przez to wszystko zapomniałam nawet że się przeprowadzam. Jak Zayn tak mógł postąpić z MONICĄ ? Co ja mam w tej sytuacji robić ? W końcu jestem jej przyjaciółką. Zajechaliśmy do pewnego parku. Tam Lou kazał nam wysiąść. Wszyscy staliśmy przed autem i nie wiedzieliśmy kto pierwszy ma poruszyć ten temat. To naprawdę było dziwne. Wtedy zadzwonił do mnie telefon był to Harry co mnie zdziwiło.
- Hallo !
- Sylvia , co się dzieje ? Całe radio trąbi o Zaynie ? O co chodzi ?
- Wiem tyle co i wy chłopacy ale teraz Lou będzie próbował to wszystko odwrócić bo przecież Monica też się do was wprowadza. A teraz nic nie wiadomo.
- Ok. To Sylvia jak będziesz miała jakąś wiadomość albo zakończy się sąd Lou to daj nam znać błagam.
- Nie ma sprawy Harry. Dam wam znać od razu jak sama będę coś wiedziała.
- Ok. Dzięki i do usłyszenia.
Rozłączyłam się i czekałam aż Lou zacznie wyciągać wszystko od Zayn’a.
- Więc tak wszyscy słyszeli w radiu informacje na temat Zayn’a . Zayn co ty masz nam do powiedzenia na ten temat ?
- To nie prawda. Ja ją spotkałem przypadkowo. To nie tak. Monica nie bądź na mnie zła.
- Ja nie mam być na Ciebie zła ? Ja jestem na Ciebie wściekła. Nie na widzę Cię . Nie mogłeś mi powiedzieć że wolisz Perrie ? A tak to ja się dowiaduję przez radio że Ty się z nią spotykasz ? Co Ty sobie wyobrażasz ?
- Monica błagam wybacz. To nie tak. To było przypadkowo. Ja nie chciałem.
- A co całować się z nią też nie chciałeś ? A może doszło do czegoś więcej ?
- Nie. Nic więcej. Nawet pocałunku nie było.
- Ze stopujcie trochę może ? – Wtrącił się Lou.
- Nie mam zamiary Zayn dłużej na Ciebie patrzeć po tym co mi zrobiłeś. A miało być tak pięknie. I co ? Sam to zniszczyłeś.
- Monica błagam daj mi drugą szansę. Ja Cię bardzo kocham.
- To czemu nie pomyślałeś o tym wcześniej ? Przed spotkaniem z Perrie.
Wtedy stała się sprawa która wszystkich zdziwiła a niektórych zraniła. Do Zayn’a podbiegła Perrie i zaczęła go całować. Wszyscy staliśmy jak słupy. Nie wiedzieliśmy co zrobić. Monica wsiadła do samochodu i bardzo mocno zaczęła płakać.
- Lou Ty rozdziel ich i weź dojdź do rozumu u Zayna a ja pogadam i uspokoję Monicę.
- Ok. To nie będzie proste ale cóż.


piątek, 22 czerwca 2012

                                  ROZDZIAŁ X


Kiedy wstałam nie miałam dobrego humoru. To może przez to że w ogóle nie spałam. Ale nie wnikałam w to. Z łóżka wyszłam dopiero wtedy jak zadzwonił dzwonek w drzwiach. Wiedziałam że to Lou. : ) Bardzo się ucieszyłam kiedy go zobaczyłam. Jednak nie był sam. Za Marchewą stał Zayn we własnej osobie. Nie wiedziałam co on tu robi ale stwierdziłam że przyjechał do Monici. I miałam racje. Kiedy chłopacy weszli do środka Zayn bez zastanowienia pobiegł do pokoju Monici. Ja wzięłam Lou za rękę i poszliśmy do pokoju, było po nim widać że też się nie wyspał. Kiedy weszliśmy do pokoju Lou próbował porozmawiać :-)
- O kochanie, teraz zauważyłem że Ty jeszcze w piżamie.
- Oj tak. Wstałam dopiero jak Ty zadzwoniłeś do drzwi. 
- Tak myślałem. Oj kochanie. Spałaś w ogóle ?
- Nie . Nie mogłam zasnąć. Ale nie wiem czemu.
- Heh. U nas też nikt nie spał. Nawet chłopacy. Nie tylko ja i Zayn.
- To czym wy się tak przejmowaliście ?
-Misiu jak to czym ? Musieliśmy posprzątać. Żebyście się nie przestraszyły.
- Oj to tyle tego sprzątania  ? U nas przecież też nie jest aż tak czysto.
- Ale wy to wy. Dobra dawaj będziemy musieli Cię porządnie spakować. 
- Oj dobra dobra. Tylko nie krzycz. :-)
Znalazłam walizki i powoli zaczęliśmy wszystkie moje rzeczy wkładać do tych walizek. Było tego trochę. Lou się śmiał że będzie musiał specjalnie na moje ciuchy dorobić dodatkową szafę. Ja myślę że to wcale nie będzie konieczne. Kiedy tak kontynuowaliśmy pakowanie do pokoju wszedł Zayn.
- Sylvia a wiesz może co zrobicie z domem ?
- Zayn szczerze jeszcze o tym nie myślałam. Ale pewnie go będziemy wynajmować.
- A nie lepiej wam to sprzedać ? Przecież trochę kasy dostaniecie ?
- Ale wiesz Zayn, ciężko mi się z tym domem rozstać. Tu dorastałam.
- A to przepraszam . Nie wiedziałem. Jakby co to my już jesteśmy gotowi.
- Nie ma sprawy. My też zaraz kończymy. Już tylko jeszcze kosmetyki.
Jednak się zmyliłam. Nie żadne kosmetyki. Podczas mojej konwersacji z Zaynem Lou spakował wszystkie moje kosmetyki. Po woli zaczęliśmy znosić walizki i torby na dół. Wtedy dopiero zauważyłam ile tego było. Ale trudno. ;-) W ogóle się nie przejmowałam tym że się przeprowadzam. Jednak kiedy siedziałam już w samochodzie dopiero do mnie dotarło że opuszczam swój dom. Było mi bardzo smutno. Nie mogłam tego pojąć że dorosłam i muszę się wyprowadzić. Lou i Zayn próbowali mnie pocieszyć jednak ja w pewnym momencie zaczęłam tak ryczeć jak małe dziecko w sklepie z zabawkami. Monica nie wiedziała co robić. Wzięła wyszła z auta podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła. Wtedy chłopacy zauważyli że to pomaga w jakimś stopniu i powiedzieli że będziemy tu przyjeżdżać aby na przykład odpocząć. Albo coś w tym stylu. Wtedy trochę mi ulżyło. Jednak to nadal nie było to . Każdy zajął miejsca w aucie i Lou powoli ruszył spod domu. ; ( Myślałam że nie wytrzymam. Jednak próbowałam być twarda. Kiedy wyjechaliśmy z uliczki wiedziałam ze ta podróż będzie bardzo długa..

niedziela, 3 czerwca 2012

                                      ROZDZIAŁ IX 


Było naprawdę super. Merchewa bardzo pięknie to wszystko zaplanował. Czułam się jak w niebie. 
- Sylwia, przez tydzień nie będziemy się widzieć. Lecimy do Australii na koncert. Ale od razu jak wrócę to się spotkamy.
- Lou, chcesz mnie tu zostawić samą na tydzień ? Wiesz jak będę tęsknić. Umrę bez Ciebie. 
- Oj, słodka jesteś. Nie będziesz sama. Masz przecież dziewczyny, będą tu z Tobą. Nic się nie zmieni. Zawsze możesz do mnie pisać. Ja Ci odpiszę. Nawet jak będę miał próbę.
- No a jak sobie kogoś tam znajdziesz? I mnie zostawisz ? 
- Skarbie Ciebie nigdy. A bym zapomniał.
- O czym ?
- Sylvio, czy chciałabyś zostać moją dziewczyną ? 
- Lou, tu mnie zaskoczyłeś. Po prostu nie wiem co powiedzieć. Kurcze.
W tamtej chwili czułam motylki w brzuchu. Piękne uczucie. Miałam mętlik w głowie. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. To był trudny wybór. Jednak wiedziałam dobrze co odpowiem.
- LOUIS ! Kochanie no jasne, że TAK ! Ale mnie zaskoczyłeś. 
Niestety zaczął padać deszcz. Musieliśmy już wracać. Będę za nim tęsknić. Gdy siedzieliśmy w aucie było bardzo cicho. Każdy nic nie mówił. Kiedy ruszyliśmy zaczęła się rozmowa:
- Podobała Ci się niespodzianka ?
- Bardzo. Pewnie dużo czasu na to poświęciłeś.? 
- Nie prawda. To tylko moment. Dajesz kasę i wszystko robią inni. 
- Bardzo mi się podobało. Ja bym lepiej tego nie wymyśliła. Mi by to zajęło całe życie.
Widziałam uśmiech który pojawił się na twarzy mojego chłopaka. Widziałam, że on wszystko tu miał wcześniej zaplanowane. Kochałam Lou i to bardzo. Nie chciałam aby on wyjeżdżał. Przecież ja umrę z tęsknoty. Czemu akurat teraz! 
- Sylvia martwisz się czymś ? 
- Nie, nie martwię. Tylko będę tęsknić za Tobą. Nie wytrzymam.
- Oj skarbie. Nie martw się. Będziemy codziennie rozmawiać. Przetrwać to.
- Ale to nie to samo co osobiście. 
- Umrę. A do kogo będę się przytulać ? 
- Do komputera. Nie żartuje. Hm...
- Lou nie żartuj sobie.
- O właśnie nie wiem czy Ci to powiedziałem ale ja i reszta chłopaków, chcielibyśmy abyś się do nas wprowadziła. Będziesz miała ze mną pokój.
- OMG ! Lou chcesz abym padła na zawał . Nie za dużo niespodzianek jak na jeden dzień ? 
- Nie skarbie. Chcę abyś była od początku ze mną. Ale to wtedy muszę powiadomić Monicę. Bo ona się do mnie wprowadziła. I muszę jej powiedzieć, że się przeprowadzam. Ciekawe jak zareaguje.
- Monica ? Ta od Zayn'a ? 
- Tak, o tą mi chodzi.  Ale ona o ile mi się wydaje to ona też się wprowadza.
- Monica też ? Przecież ona nie jest jeszcze z Zayn'em ? Czy czegoś jeszcze nie wiem ? 
- Tu będziesz na mnie trochę wściekła. Gdyż ja, Niall i Zayn zabieramy was ze sobą  w trasę . :)
- COOOO ? ? ? Lou nie za dużo tego wszystkiego ? 
- Ale ja Cię kocham. Musiałem Ci to powiedzieć teraz. Ale ani słowa dziewczynom. 
- No ok Lou. Ale mnie zaskoczyłeś. Za dużo niespodzianek jak dla mnie. A kiedy lecimy ?
- Jutro się do nas wprowadzacie a za 3 dni lecimy prywatnym samolotem. Oby nie było tak jak we Francji. To jutro podjadę do Ciebie rano i pomogę Ci się spakować. I wtedy pojedziemy do nas. :)
Czułam się pięknie. Tyle niespodzianek jak na jeden dzień. Wiedziałam, że nie zasnę. Lou był taki kochany.To wszystko było super. Ale mnie czeka długa noc. HAHAHA . Gdy podjechaliśmy pod mój dom, odprowadził mnie pod same drzwi. Pożegnaliśmy się i weszłam do środka. Pierwsze co zrobiłam to poszłam się wykąpać. Cały dzień zleciał bardzo szybko . Gdy kładłam się "spać" była już 5.10. A o 7 miał przyjechać oczywiście Lou. Tak jak się umawialiśmy. Wiedziałam że nie będę mogła zasnąć. Kiedy chciałam spróbować spać dostałam sms'a. Który miał treść :
-" Kochanie moje będę po Ciebie o 7 tak jak zawsze. Jesteś moim oczkiem w głowie. Kocham Cię bardzo mocno. Nie chcę Cię nigdy stracić. Jak będzie to konieczne to będę o Ciebie walczył."
Ucieszyłam się bardzo z tej wiadomości. Jednak nie miałam siły mu odpisać. Wiedziałam że niedługo przyjedzie. :) 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

                                     PRZEPRASZAM !


Z powodu tej sprawy , że przez 3 dni pisze testy. Na ten czas zatrzymuję wpisywanie rozdziałów. Ale obiecuję po testach dodam więcej i wszystko nadrobię. Naprawdę będzie się działo. <3 PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ <3

piątek, 20 kwietnia 2012

                                  ROZDZIAŁ VIII

Cieszę się, że Lou jest tu ze mną. Jednak poinformował mnie, że z samego rana musi wracać do chłopaków bo mają próbę. Ale jak skończą to przyjedzie po mnie i zaprasza mnie na obiad do chłopaków.Zastanawiałam się czy Lou zauważył albumy ze zdjęciami u mnie w pokoju. Wiedziałam, że za piękna nie byłam. Wolałabym, żeby niczego nie zauważył. Kiedy odwróciłam się w stronę Lou. Niestety. Louis'a tam nie było w pokoju. ;o
Nie miałam pojęcia gdzie on jest. Obeszłam wszystkie pokoje u góry jak i na dole ale go NIE BYŁO ! :( Wtedy otrzymałam wiadomość od niego, że musiał pojechać odebrać kilka zamówień i wraca. Wykorzystałam czas jego nieobecności na sprzątanie. Niestety przerwała mi mama. Dzwoniąc do mnie, że nie wraca na czas. Ucieszyłam się. Po rozłączeniu się z mamą zadzwoniła Monica:
- Hej Sylvia. Jak tam ?
- A Lou nagle gdzieś musiał pojechać coś odebrać. Mama też nie wróci za miesiąc. A u Ciebie ?
- A Zayn przez to, że Natalie jest z Niall'em i Lou pojechał do Ciebie- zapomniał o mnie. Zaniedbywał to wszystko. Jest mi przez to smutno. :(
- Oj ty biedna. Ale uwierz mi , wszystko się wam ułoży. Będzie dobrze. Może daj mi trochę czasu ?
- Dam. Ale oby skończyło się pozytywnie.
- Ok. Pamiętaj jak co to jestem przy Tobie.
- Wiem i za to Cię kocham. Dobra muszę kończyć. Mama wróciła.
- Dobra. PAPA <3
- Ok. Pa <3 :)
Ucieszyłam się że Monica do mnie zadzwoniła. Przykro jest słuchać że mojej najlepszej przyjaciółce się nic nie układa. Ale w końcu przecież im się ułoży. Będzie lepiej. Minęły 2 godziny a Lou nadal się nie ukazywał. Co się dzieje. Pisałam do chłopaków ale żaden z nich nic nie wiedział. Gdzie on może być ? Zaczęłam się powoli martwić. Włączyłam radio i zaczęłam powoli ogarniać w pokoju i chciałam iść się wykąpać. Wtedy zadzwonił telefon.
-Hallo.
- Hej skarbie. Mam dla Ciebie niespodziankę. Więc zaraz będę po Ciebie.
- Ale co? Gdzie ? Jak?
- Nie mów nic. Zaraz będę po Ciebie.
-No ok.
Nie wiedziałam o co mu chodziło. Jaka niespodzianka ? Wbiegłam do łazienki wziąć szybki prysznic i się ogarnąć. Ubrałam się w najładniejsze ciuchy jakie miałam. Lou przyjechał po 23. Kazał wsiąść do auta i będziemy jechać. Zajechaliśmy pod piękny budynek. Lou zawiązał mi oczy i zabrał mnie gdzieś. Nie wiedziałam co się dzieje. Lou rozwiązał chustę i zauważyłam, że jesteśmy na dachu. Za mną stał stolik, pięknie zastawiony. Lou poprosił mnie do stołu. Naprawdę było pięknie. Czułam się bardzo dobrze tam czułam w jego obecności. Nie wiedziałam do czego on zmierza. Miałam nadzieję, że to się skończy pozytywnie.

*OCZAMI LOU*

Wiedziałem, że Sylvia trochę się bała gdzie ją zabieram i co się stanie. Jednak nie miała się co przejmować. Przecież nic bym jej nie zrobił. W końcu zakochałem się w niej. Wszystko musi się udać. Mam nadzieję, że żaden z chłopaków nic nie wygadał. Bo jak pisnęli słówko to już po całej niespodziance. Miałem dla Sylvii całą noc atrakcji. <3 Miałem nadzieję, że nie będzie chciała wracać.

czwartek, 19 kwietnia 2012

ROZDZIAŁ VII

Wszyscy cieszyliśmy się z tego że Natalie jest z Niall’em. Od początku wiedziałam że będą razem ale nie wiedziałam że aż tak szybko. Poszłam do łazienki przemyć twarz. Poczułam wibracje w kieszeni, wyciągnęłam telefon – dzwoniła mama – ja nie chciałam odebrać i nie odebrałam.  Więc jak to zwykle na mamę przystało wysłała esa , że mam wracać do domu. Ale to było niemożliwe. Taksówki nie jeździły a chłopacy mieli wypite. Jak mieliśmy wracać ? O tej porze nic nie jeździ. Odpisałam mamie że nie wracam. Zeszłam na dół. Chłopacy robili coś przy płytach a dziewczyny siedziały na kanapie. Dołączyłam do nich .
-Pisała moja mama, że mam wracać .
- Ale Sylivia czym ty teraz wrócisz?
- Napisałam jej że nie wracam.
Gdy tylko Lou i reszta to usłyszeli podbiegli do nas i zaczęli krzyczeć że mamy zostać. Nie miałyśmy wyboru. Zayn zaczął krzyczeć że mamy obejrzeć STRASZNY FILM.  Chłopacy się spojrzeli na nas z wielkim znakiem zapytania na twarzach. ZGODZIŁYŚMY SIĘ JEDNOCZEŚNIE. Film był ciekawy. Chociaż nie jestem pewna czy Niall i Natalie pamiętają coś z niego. Cały film został przez nich przegadany.  Ale cóż. Taka jest miłość. J Po filmie byliśmy strasznie śpiący. Więc chłopacy zabrali nas do swoich pokoi. Wtedy rozłączyłam się z dziewczynami. Lou powiedział że mam sobie z jego szafy wyciągnąć jakieś ciuchy w których będę spać. Wybrałam jakieś spodenki i białą bluzkę w paski. J  Lou kazał położyć mi się do łóżka i oświadczył że za moment dołączy do mnie.  Nie pamiętam nawet w którym momencie zasnęłam. Ale obudziłam się jak mój przystojniak wszedł do pokoju.
- HAHAHA. Dobre . Oj sorki Sylvia spałaś ?
- Nie Lou. Nie spałam. Tylko tak jakoś przysnęłam.
- Weź nie żartuj sobie. Przecież widziałem że spałaś jak księżniczka. W moim łóżku.
-Oj księciu. Lepiej się kładź. A nie stoisz.
-Księżniczko już lecę do Ciebie.
Gdy przystojniak się położył to bardzo szybko zasnęliśmy. Nie pamiętam nawet czy coś jeszcze mówiliśmy. Spało się z nim cudownie. Ale strasznie się wiercił. Myślałam że zapomniał że się z nim ale jednak nie. Mój książę o niczym nie zapomniał. <3 Wstaliśmy gdzieś koło godziny 13. Śmiałam się z Lou że spaliśmy prawie pół dnia. Ubrałam się. Lou poprosił mnie aby moment poczekała na niego. Zaraz wyjdzie z łazienki i zejdziemy na dół. Gdy czekałam na niego moja mama do mnie zadzwoniła. Nie była zbytnio szczęśliwa tym że nie wracam. Oświadczyła mi, że wylatuje z tatą do Polski. Na jakiś miesiąc. Zostawia mnie samą w domu. Szczerze – ucieszyłam się z tego bardzo. W momencie kiedy ja odłożyłam telefon mój książę wyszedł z łazienki. Zeszliśmy na dół na śniadanie. Przez całą drogę nic nie mówiliśmy do siebie. Na dole nie było jeszcze nikogo. PUSTO. Nawet Niall ten który zawsze był pierwszy w kuchni i coś jadł dziś był nieobecny. SZOK. Zbytnio się nie przejęliśmy tym. Zrobiliśmy śniadanie. Po śniadaniu powiedziałam wszystko Louis’owi o tym co mówiła moja mama. Lou strasznie się ucieszył. Śmiał się że teraz u mnie robimy imprezę. Siedzieliśmy tak na dole do 15. Nikt jeszcze nie schodził. Poprosiłam Lou aby odwiózł mnie do domu i jak chce to może zostać bo moich rodziców już nie ma. Oczywiście nie zaprzeczył. Zostawiliśmy tylko wiadomość reszcie że jedziemy, żeby się o nas nie martwili. Lou wziął kluczyki od auta i pojechaliśmy.


*OCZAMI HARRY’EGO*
To wszystko było niesprawiedliwe. Dlaczego Zayn, Niall i Lou mogą mieć swoje sympatie ? A mi się nie układa ? Liam twierdzi, że znajdę tą jedyną już niedługo. Mam taką wielką nadzieję, że w końcu mi się uda. Jednak cieszę się z tego , że reszcie się układa. I oby przyszła kolej na mnie.  Ucieszyłem się bardzo, że Lou spędzi trochę czasu z Sylvią. Ale z drugiej strony martwię  się o Monicę i Zayn’a. Strasznie ją zaniedbał. Ale pomogliśmy mu jak to wszystko odwrócić. Oby tego nie zepsół.

*OCZAMI ZAYN’A *
Zaniedbałem ją. Jak to możliwe. To wszystko przez Niall’a. Zapomniałem o mojej piękności. Wiem już dlaczego nie chciała ze mną rozmawiać. W końcu to ja zrobiłem coś złego. Ale ten szybki przebieg zdarzeń. Jak ja mam to wszystko odwrócić? Chłopacy mówili. Ale czy to aby na pewno zadziała ? Co ja poradzę. Wiem jeszcze z nią nie jestem ale nie chcę jej już stracić. Jest dla mnie całym światem. Co ja narobiłem. Ale cieszę się że tym dwóm się układa.

wtorek, 17 kwietnia 2012

                                     ROZDZIAŁ VI

Wszyscy cieszyliśmy się z tego że Natalie jest z Niall’em. Od początku wiedziałam że będą razem ale nie wiedziałam że aż tak szybko. Poszłam do łazienki przemyć twarz. Poczułam wibracje w kieszeni, wyciągnęłam telefon – dzwoniła mama – ja nie chciałam odebrać i nie odebrałam.  Więc jak to zwykle na mamę przystało wysłała esa , że mam wracać do domu. Ale to było niemożliwe. Taksówki nie jeździły a chłopacy mieli wypite. Jak mieliśmy wracać ? O tej porze nic nie jeździ. Odpisałam mamie że nie wracam. Zeszłam na dół. Chłopacy robili coś przy płytach a dziewczyny siedziały na kanapie. Dołączyłam do nich .
-Pisała moja mama, że mam wracać .
- Ale Sylivia czym ty teraz wrócisz?
- Napisałam jej że nie wracam.
Gdy tylko Lou i reszta to usłyszeli podbiegli do nas i zaczęli krzyczeć że mamy zostać. Nie miałyśmy wyboru. Zayn zaczął krzyczeć że mamy obejrzeć STRASZNY FILM.  Chłopacy się spojrzeli na nas z wielkim znakiem zapytania na twarzach. ZGODZIŁYŚMY SIĘ JEDNOCZEŚNIE. Film był ciekawy. Chociaż nie jestem pewna czy Niall i Natalie pamiętają coś z niego. Cały film został przez nich przegadany.  Ale cóż. Taka jest miłość. J Po filmie byliśmy strasznie śpiący. Więc chłopacy zabrali nas do swoich pokoi. Wtedy rozłączyłam się z dziewczynami. Lou powiedział że mam sobie z jego szafy wyciągnąć jakieś ciuchy w których będę spać. Wybrałam jakieś spodenki i białą bluzkę w paski. J  Lou kazał położyć mi się do łóżka i oświadczył że za moment dołączy do mnie.  Nie pamiętam nawet w którym momencie zasnęłam. Ale obudziłam się jak mój przystojniak wszedł do pokoju.
- HAHAHA. Dobre . Oj sorki Sylvia spałaś ?
- Nie Lou. Nie spałam. Tylko tak jakoś przysnęłam.
- Weź nie żartuj sobie. Przecież widziałem że spałaś jak księżniczka. W moim łóżku.
-Oj księciu. Lepiej się kładź. A nie stoisz.
-Księżniczko już lecę do Ciebie.
Gdy przystojniak się położył to bardzo szybko zasnęliśmy. Nie pamiętam nawet czy coś jeszcze mówiliśmy. Spało się z nim cudownie. Ale strasznie się wiercił. Myślałam że zapomniał że się z nim ale jednak nie. Mój książę o niczym nie zapomniał. <3 Wstaliśmy gdzieś koło godziny 13. Śmiałam się z Lou że spaliśmy prawie pół dnia. Ubrałam się. Lou poprosił mnie aby moment poczekała na niego. Zaraz wyjdzie z łazienki i zejdziemy na dół. Gdy czekałam na niego moja mama do mnie zadzwoniła. Nie była zbytnio szczęśliwa tym że nie wracam. Oświadczyła mi, że wylatuje z tatą do Polski. Na jakiś miesiąc. Zostawia mnie samą w domu. Szczerze – ucieszyłam się z tego bardzo. W momencie kiedy ja odłożyłam telefon mój książę wyszedł z łazienki. Zeszliśmy na dół na śniadanie. Przez całą drogę nic nie mówiliśmy do siebie. Na dole nie było jeszcze nikogo. PUSTO. Nawet Niall ten który zawsze był pierwszy w kuchni i coś jadł dziś był nieobecny. SZOK. Zbytnio się nie przejęliśmy tym. Zrobiliśmy śniadanie. Po śniadaniu powiedziałam wszystko Louis’owi o tym co mówiła moja mama. Lou strasznie się ucieszył. Śmiał się że teraz u mnie robimy imprezę. Siedzieliśmy tak na dole do 15. Nikt jeszcze nie schodził. Poprosiłam Lou aby odwiózł mnie do domu i jak chce to może zostać bo moich rodziców już nie ma. Oczywiście nie zaprzeczył. Zostawiliśmy tylko wiadomość reszcie że jedziemy, żeby się o nas nie martwili. Lou wziął kluczyki od auta i pojechaliśmy. 
Sorki że wczoraj nic nie dodałam ale źle się czułam i nie miałam głowy do myślenia. Ale mam plan już na kolejne rozdziały więc dziś powinnam dodać. <3