czwartek, 9 sierpnia 2012


ROZDZIAŁ XII


*OCZAMI MONICI*

Jak Zayn tak mógł ? Co on sobie wyobrażał. Wiedziałam że coś się stanie bo było za bardzo kolorowo. Musiało coś się zepsuć. Ale akurat w takim dniu ? Dlaczego ? Sylvia i Lou bardzo ładnie postąpili. Co ja bym bez nich zrobiła. Ale jednak najbardziej Zayn mi dokopał jak na moich oczach Perrie do niego podbiegła i zaczęła go całować. Co ona sobie myśli ? Co ja mam o tym myśleć ? Wybaczyć mu ? A może odpuszczę go sobie ? Mama powtarzała przed śmiercią „tego kwiatu to pół światu” Może właśnie Zayn to nie jest ten właściwy ? Co ja mam poczynić. ? Dlaczego to właśnie mnie musiało spotkać ?


* OCZAMI ZAYN’A *
Co ta Perrie wariatka sobie wyobraża ? Psuje mi mój wymarzony związek. A jak nie dostanę drugiej szansy ? Co ja zrobię ? Bardzo kocham Monicę. Dlaczego to musiało mnie spotkać ? Dlaczego właśnie ja ? Czuję długą rozmowę teraz z Lou a w domu z resztą chłopaków. Nie jest dobrze. Oj nie jest.

Wiedziałam że stoi przede mną trudne zadanie a mianowicie rozmowa z Monicą. Ale cóż byłam jej przyjaciółką. Poza mną nie miała nikogo. Trzeba się wziąć w garść i z nią porozmawiać.
- Monica wiem że nie jest najlepiej. Ale może to nie prawda co mówili w radiu ? Może kłamią tak jak mówi Zayn ?
- Sylvia to nie jest takie łatwe jak Ci się wydaje. To bardzo boli. Ja sama nie wiem co mam o tym myśleć. Co mam z tym wszystkim zrobić ?  A może to ja gdzieś popełniłam błąd ?
- Uwierz mi też nie jest łatwo to wszystko połapać. Ty Monica nic nie zrobiłaś. To on zrobił. I przy czym bardzo mocno Cię zranił. Ale nie martw się wszyscy spróbujemy wam w tym pomóc.
- Ale wiesz co Sylvia na tą chwilę ja nie mam zamiaru na niego patrzeć, z nim rozmawiać. Mam dość. To wszystko tak boli.
- Monica nie martw się. Rozumiem Cię ja też bym w takiej sytuacji nie chciała patrzeć na Lou. Ale musisz mu pokazać że jesteś silna. Ale to Cię bolało. Nie pokazuj mu jak łatwo się uginasz . A resztę zostaw nam.
- Sylvia ja już sama nie wiem co chcę. Nie jestem pewna czy chcę się przeprowadzać do nich.
- Wiesz co zaraz znajdę rozwiązanie. Czekaj .

Wtedy wzięłam telefon i zadzwoniłam do Harry’ego. Oby on mi jakoś zdołał chociaż w tym pomóc.
- Tak Sylvia . Wiesz już coś ?
- Zayn się wszystkiego wyparł ale nie wiadomo skąd pojawiła się Parrie i zaczęła się z nim całować. Ale to długa historia.
- Jak to ? Co za małpa. Szkoda że nas tam nie ma.
- Wiem o tym doskonale. Ale teraz Lou próbuję przemówić Zayn’owi do rozumu a ja siedzę w samochodzie z Monicą i ją pocieszam. Ale nie w tej sprawie dzwonie.
- A co ? W czym mamy pomóc ? Może przyjechać po was ?
- Chcecie to możecie przyjechać i jakoś nam pomóc. Bo ja na razie nie ogarniam. Ale wiesz chodzi o to że Monica nie chce się do was teraz wprowadzić.
- O nie. ! Tylko nie to.
- Tak wiem. Mi samej trudno to przychodzi na myśli. Ale co ja mam poradzić? I czy jest opcja żeby ona miała sama pokój gdzieś dalej od Zayn’a . Bynajmniej na razie. A jak nie sama to może chociaż ze mną ?
- Sylvia jasne że mamy pokój dla Monici. Może tam sama mieszkać. Pokój jest między moim pokojem a pokojem Liama. Na drugim piętrze. Więc dalej od Zayn’a. I ten pokój jest przygotowany więc niech Monica nie marudzi i niech się wprowadza. Niall krzyczy że chce do was przyjechać i wam pomóc. To znaczy ja i Liam też przyjedziemy.
- Dobrze. Nie ma sprawy. Jesteśmy na terenie parku. Ale bliżej tej opuszczonej fabryki. To my czekamy.
- Ok. Niedługo będziemy.

Opowiedziałam wszystko Monic’e o czym rozmawiałam z Harry’m i cicho w płaczu czekałyśmy na nich w aucie. Chciałam wyjść do Lou i do Zayn’a ale nie chciałam zostawiać samej Monici więc siedziałam z nią. Monica chciała wyjść z auta ale nie stać blisko chłopaków. Więc wyszłyśmy i ustałyśmy po drugiej stronie samochodu twierdząc że tak będzie najlepiej. Nie minęło nie całe 10 minut a chłopacy już się zjawili. Liam i Niall poszli do Lou i Zayn’a a Harry do mnie i do Monici.
- Dobra Monica powiedz mi wszystko. Co Cię wkurzyło co mamy zmienić. O czym mamy rozmawiać z Zayn’em.
- Harry ale wy naprawdę nie musicie. Zastanawiałam się nad tym dłuższy czas i wydaje mi się że chcę zakończyć ten związek.
- O NIE MONICA ! – krzyknęłam w tym samym czasie z Harry’m
- O nie Monica. Powiedz nam a my to załatwimy. I nie będzie się trzeba czym przejmować. Proszę zaufaj nam.
- Harry ale ja…
- Matko no mów nam i nie marudź.
- No już ok. Tylko nie krzycz. Więc tak jechaliśmy sobie szczęśliwi wszyscy w aucie kiedy Lou włączył wiadomości w radiu. I usłyszeliśmy że Zayn spotyka się z Perrie. Lou chciał złagodzić sprawę i przełączył na inną stację a tam usłyszeliśmy że Zayn całował się z Perrie. I wtedy zaczęliśmy się kłócić. I Lou kazał nam to zostawić na potem, zaparkowaliśmy tutaj. I próbowałam to wszystko sobie wytłumaczyć z Zayn’em kiedy podbiegła Perrie i zaczęła go całować. Wtedy ja zaczęłam bardzo mocno płakać i wsiadłam do auta. Potem Lou został z Zayn’em i próbował oderwać Perrie a Sylvia przyszła do mnie.
-Sylvia a potem nic się nie działo ?
- Harry my potem dzwoniłyśmy do was. A reszte już wiesz. A jak było u nich to Ci nie powiem.
- Ok. Monica posiedziałabyś tu moment sama ja bym zabrał Sylvie tam do chłopaków i to próbował wytłumaczyć ?
- Tu nie ma co tłumaczyć. Ale ok. Zostanę. Ale błagam wyłączcie mi radio. !
Harry wyłączył radio w tym czasie ja wyszłam z auta i poszliśmy do chłopaków. Było mi strasznie szkoda Monici ale chciałam to wszystko wytłumaczyć i wyprostować.
- Teraz Zayn proszę Cię oświeć nas co to wiesz w tej sprawie.
- Ja nic nie zrobiłem. Ta idiotka to wszystko zaplanowała. Mogę się założyć. Przecież dobrze wiem że nie jest zadowolona że jestem z Monicą i będzie robić wszystko aby to wszystko zniszczyć. Ale dobrze powiem. Bo nie mam nic do ukrycia. Tak ! Spotkałem się raz z Perrie więcej nie i to był przypadek. To było wtedy jak wróciłem do domu bardzo zły. Pamiętacie ? Wtedy jak ją spotkałam ona wzięła mnie za rękę i zaczęła coś tam gadać że Monica nie jest mnie warta, że to ona powinna zająć jej miejsce. Ale ja nie chciałem. Bo kochałem i NADAL KOCHAM MONICĘ. Wtedy ona się do mnie przytuliła i zaczęła mnie całować nie wiadomo skąd . Tak nagle, spontanicznie. Od razu jak mnie pocałowała pokazało się paparazzie. A resztę to już sami sobie napiszcie.
- Oh Zayn czemu szybciej do nas nie przyszedłeś z tym ? Przecież byśmy Ci pomogli ? – powiedział Niall
- Niall to nie takie proste uwierz.
- A co masz zamiar zrobić z tym co się dziś stało ? – zapytał Liam
- Nie mam pojęcia. Muszę to wszystko naprawić. Sam to zepsułem sam naprawie.
- Oh nie Zayn. Sam tego nie naprawisz. Ona tak łatwo Ci się nie da. My Ci pomożemy. W końcu po to nas masz. ;-)
- Dzięki . Ale wydaje mi się..
- Oj skończ już. Tylko zacznijmy działać. – Powiedział uśmiechnięty Niall.
- Dobra. Ale jak chcecie mi pomóc ?
- Jak Sylvia do mnie zadzwoniła to my przygotowaliśmy pokój dla Monici osobny. Ty nie masz prawa na razie nic robić. Na dziś zróbmy sobie wolne z pomocą Tobie bo jest już naprawdę późno. Jutro od rana będziemy działać. I powołuję dziś w nocy po północy zebranie u mnie w pokoju gdzie ustalimy co będziemy dalej robić.
- Ok. Nie ma sprawy a teraz wracajmy do domy. Zayn Ty pojedziesz ze mną, a z Lou pojedzie Sylvia, Monica i Niall. Musicie to przetrwać panowie.
- Ok. To jedźmy już. Do zobaczenia na chacie. 

                ROZDZIAŁ XI


Myślałam że będzie gorzej. Opuszczenie tego domu dla mnie to bardzo ciężka sprawa. Ale cóż miałam zamieszkać z Lou. Monica całą drogę przegadała z Zayn’em tak jakby się nie widzieli parę lat. Hahaha… Lou jechał bardzo ostrożnie i powoli. Nie wiem czemu właśnie tak.
- Sylvia, nadal Ci smutno ? – powiedział Lou
- Wiesz co, już mi przeszło bo wiem że będę mieszkać z super ekipą.
- No przecież. Takie z nas super ludzie że szok.
- Tylko wiesz Sylvia i Monica my nie jesteśmy normalni jak wam się wydaje. Żeby potem nie było że nie ostrzegaliśmy.
- JASNE !!! – powiedziałyśmy jednogłośnie
Znów w aucie zrobiło się cicho. Wtedy Lou podgłosił radio i akurat były „świeże fakty” jak to mówił.
-„ To bardzo ciekawe iż Zayn Malik spotyka się z Perrie Edwards. To bardzo ciekawe połączenie. Śliczna będzie z nich para. Nie ma co. Trzeba tylko pozazdrościć wyboru i życzyć im szczęścia.”
Co to było ? Spojrzeliśmy się na Zayn’a jakby kogoś zabił.
- Zayn i Ty mi wmawiałeś że mnie kochasz? Mam się do Ciebie wprowadzić a Ty co ? Spotykasz się z Perrie ? – powiedziała zapłakanym głosem Monica.
- Monica to nie tak jak myślisz. Ja jej nie kocham. To było tylko koleżeńskie spotkanie. I nic poza tym.
- Wiesz co Zayn myliłam się co do Ciebie. Nie chcę Cię znać. Lou proszę wysadź mnie na przystanku.
Lou nie zatrzymał się i jechał dalej. Szybko również zmienił stacje gdzie również były wiadomości obawialiśmy się ich ale cóż.
- „ Zayn Malik przyłapany na pocałunku z Perrie Edwards. Co za szok. Co na to wszystko powie chłopak Perrie ? Co na to ich fani ? Czy to skandal ?”
- Lou błagam ustań na tej zatoczce.
- Nie, pojedziemy gdzieś i to sobie wszystko wyjaśnicie. Zrozumiano ?
- TAK !
- Zayn dlaczego mi nie powiedziałeś że się z nią spotykasz ?
- Ja się z nią nie całowałem. Spotkałem się z nią z przypadku i chciałem życzyć jej szczęścia.
- Ale słyszysz co oni mówią ?
-Słyszałem Monica. I jest mi przykro że to nie prawda a wszyscy w to uwierzą.
Na tym rozmowa się zkończyła. Przez to wszystko zapomniałam nawet że się przeprowadzam. Jak Zayn tak mógł postąpić z MONICĄ ? Co ja mam w tej sytuacji robić ? W końcu jestem jej przyjaciółką. Zajechaliśmy do pewnego parku. Tam Lou kazał nam wysiąść. Wszyscy staliśmy przed autem i nie wiedzieliśmy kto pierwszy ma poruszyć ten temat. To naprawdę było dziwne. Wtedy zadzwonił do mnie telefon był to Harry co mnie zdziwiło.
- Hallo !
- Sylvia , co się dzieje ? Całe radio trąbi o Zaynie ? O co chodzi ?
- Wiem tyle co i wy chłopacy ale teraz Lou będzie próbował to wszystko odwrócić bo przecież Monica też się do was wprowadza. A teraz nic nie wiadomo.
- Ok. To Sylvia jak będziesz miała jakąś wiadomość albo zakończy się sąd Lou to daj nam znać błagam.
- Nie ma sprawy Harry. Dam wam znać od razu jak sama będę coś wiedziała.
- Ok. Dzięki i do usłyszenia.
Rozłączyłam się i czekałam aż Lou zacznie wyciągać wszystko od Zayn’a.
- Więc tak wszyscy słyszeli w radiu informacje na temat Zayn’a . Zayn co ty masz nam do powiedzenia na ten temat ?
- To nie prawda. Ja ją spotkałem przypadkowo. To nie tak. Monica nie bądź na mnie zła.
- Ja nie mam być na Ciebie zła ? Ja jestem na Ciebie wściekła. Nie na widzę Cię . Nie mogłeś mi powiedzieć że wolisz Perrie ? A tak to ja się dowiaduję przez radio że Ty się z nią spotykasz ? Co Ty sobie wyobrażasz ?
- Monica błagam wybacz. To nie tak. To było przypadkowo. Ja nie chciałem.
- A co całować się z nią też nie chciałeś ? A może doszło do czegoś więcej ?
- Nie. Nic więcej. Nawet pocałunku nie było.
- Ze stopujcie trochę może ? – Wtrącił się Lou.
- Nie mam zamiary Zayn dłużej na Ciebie patrzeć po tym co mi zrobiłeś. A miało być tak pięknie. I co ? Sam to zniszczyłeś.
- Monica błagam daj mi drugą szansę. Ja Cię bardzo kocham.
- To czemu nie pomyślałeś o tym wcześniej ? Przed spotkaniem z Perrie.
Wtedy stała się sprawa która wszystkich zdziwiła a niektórych zraniła. Do Zayn’a podbiegła Perrie i zaczęła go całować. Wszyscy staliśmy jak słupy. Nie wiedzieliśmy co zrobić. Monica wsiadła do samochodu i bardzo mocno zaczęła płakać.
- Lou Ty rozdziel ich i weź dojdź do rozumu u Zayna a ja pogadam i uspokoję Monicę.
- Ok. To nie będzie proste ale cóż.